27 kwietnia 2026

7 min read

Czy ChatGPT to błogosławieństwo, czy nadchodząca katastrofa?

Bartosz Pyrczak

Head of Growth

Linkedin

Czy ChatGPT to błogosławieństwo, czy nadchodząca katastrofa?

„ChatGPT został stworzony przez OpenAI, globalną organizację non-profit skoncentrowaną na badaniach i rozwoju sztucznej inteligencji. Jest to model językowy oparty na algorytmie uczenia maszynowego GPT-3 (Generative Pre-trained Transformer 3). ChatGPT został przeszkolony na ogromnych zbiorach tekstów z całego świata, aby odpowiadać na pytania z różnych dziedzin. Jego zdolność do analizy i przetwarzania języka naturalnego pozwala mu udzielać odpowiedzi w sposób możliwie najbardziej zbliżony do ludzkiego.

OpenAI kontynuuje badania i rozwój modelu ChatGPT, aby zapewnić coraz bardziej zaawansowaną i wydajną funkcjonalność. W tym celu zespół OpenAI koncentruje się na kilku głównych obszarach:

  • Poprawa jakości odpowiedzi: OpenAI pracuje nad zwiększeniem dokładności i trafności kontekstowej odpowiedzi, aby model mógł lepiej reagować na pytania i podtrzymywać konwersacje.
  • Rozszerzanie zakresu zastosowań: OpenAI pracuje nad rozszerzeniem możliwości modelu ChatGPT tak, aby mógł być wykorzystywany w szerokim spektrum zastosowań, takich jak generowanie tekstu, tłumaczenie czy rozpoznawanie mowy.
  • Poprawa wydajności: OpenAI dąży do zwiększenia wydajności modelu ChatGPT, aby mógł on szybciej i skuteczniej odpowiadać na pytania.
  • Integracja z innymi technologiami: OpenAI pracuje nad integracją modelu ChatGPT z innymi technologiami, takimi jak sztuczna inteligencja i uczenie maszynowe, aby zapewnić jeszcze bardziej zaawansowaną funkcjonalność.

Celem OpenAI jest ciągłe doskonalenie i rozwijanie modelu ChatGPT, aby lepiej odpowiadać na potrzeby użytkowników i zapewniać jeszcze bardziej zaawansowane usługi”.

Jestem ChatGPT

System AI, który od kilku tygodni trafia na pierwsze strony gazet – ChatGPT, jak sam siebie nazywa – stał się równie intrygujący, co niepokojący. Głównym powodem jest niesamowity sposób, w jaki się komunikuje – używając ludzkiego stylu pisania, który jest jasny, precyzyjny i profesjonalny.

Paradoksalnie, jest on ofiarą własnego sukcesu – ze względu na popularność i wynikające z niej obciążenie, nie zawsze jest dostępny w ciągu dnia. Mimo globalnego sukcesu, generuje ogromne koszty (każde zapytanie kosztuje 0,11 USD w infrastrukturze, utrzymaniu, kosztach programistów itp.).

Zastanówmy się, czy powinniśmy ulec optymizmowi, czy raczej stanąć po stronie sceptycyzmu. A może powinniśmy się bać? Czy jesteśmy świadkami rewolucji, ewolucji, czy może zupełnie innego procesu?, optymalizację wydajności i ograniczenie liczby cyberzagrożeń. A te – jak już wspomnieliśmy – są powszechne w erze cyfrowej. 

Czy sztuczna inteligencja odbierze pracę programistom?

„Modele językowe takie jak ChatGPT są narzędziami, a nie zamiennikami programistów. Mogą wspierać i ułatwiać ich pracę poprzez automatyzację powtarzalnych i prostych zadań, takich jak generowanie dokumentacji czy odpowiadanie na często zadawane pytania. Jednocześnie modele językowe nie są w stanie zastąpić kreatywności i umiejętności programistów, takich jak projektowanie i wdrażanie złożonych rozwiązań.

W rzeczywistości modele językowe takie jak ChatGPT mogą być dodatkowym narzędziem dla programistów, pomagającym im wykonywać zadania szybciej i skuteczniej. Może to prowadzić do rozwoju nowych, bardziej zaawansowanych technologii i aplikacji”.

Czy to naprawdę przypomina człowieka?

Zadając takiemu narzędziu pytanie, otrzymamy precyzyjną i dosłowną odpowiedź. Prawdopodobnie nie będzie ona zabarwiona językową pomysłowością ludzkich pisarzy, a tym bardziej artystów. Nie powinniśmy oczekiwać kreatywności, ale narzędzie to znajdzie odpowiedź na nasze palące pytania gdzieś w głębi internetu. Bez wątpienia to te pierwsze kroki będą w przyszłości najtrudniejsze.

Obecnie każdy może nauczyć się podstaw (podczas studiów lub samodzielnie), znaleźć pracę, w której wykorzysta te podstawy, a następnie otrzymywać coraz bardziej złożone zadania, ucząc się różnych metod ich rozwiązywania i poszerzając wiedzę. Po latach praktyki taka osoba w końcu staje się ekspertem. W tym momencie największym problemem jest sformułowanie: „po latach”. Po co zatrudniać kogoś „do przyuczenia”, skoro to samo (tylko znacznie taniej, a nawet za darmo) zrobi za nas AI?

Można by wtedy skupić się na zatrudnianiu wyłącznie osób z ogromnym doświadczeniem (seniorów). Jednak problem z takim podejściem polega na tym, że gdyby wszyscy tak myśleli, w końcu zabrakłoby wykwalifikowanych specjalistów. Osoby pracujące teraz ostatecznie opuściłyby branżę, a następnego pokolenia by nie było, bo nikt nie chciał ich szkolić ze względu na efektywność kosztową. I koło się zamyka. Oczywiście, jak wspomnieliśmy wcześniej, podstaw można nauczyć się na uniwersytecie, ale „najmocniejszą stal wykuwa się w ogniu piekielnym”. Nawet najlepsza szkoła nie nauczy tego, czego można dowiedzieć się z praktyki.

nasza usługa

Zamień szum wokół AI w strategię, która naprawdę działa

Paraliż decyzyjny po jednej stronie i nieskoordynowane pilotaże w działach po drugiej to dziś najczęstsza pułapka GenAI w firmach. Ocena dojrzałości AI, priorytetyzacja zastosowań i twarde uzasadnienie biznesowe pozwalają przejść od ciekawostki do mierzalnego ROI.

Samorozwój

Pójdźmy o kilka kroków dalej i pomyślmy o automatycznej aktualizacji takiego oprogramowania. Twórcy prawdopodobnie dojdą do wniosku, że narzędzie może samodzielnie rozwiązywać swoje problemy – i tak się stanie: przeszuka internet i znajdzie najlepsze rozwiązanie. Następnie wdroży je, sprawdzi wyniki za pomocą skwantyfikowanych wskaźników i będzie kontynuować ulepszanie.

Nie wiemy, dokąd to doprowadzi, ponieważ nie jesteśmy w stanie nawet zacząć symulować takiego procesu. Gdybyśmy mogli – proces ten byłby zbędny. Gdyby algorytm sztucznej inteligencji mógł sam się udoskonalać, mówilibyśmy o powstaniu tzw. technologicznej osobliwości (singularity). W tym momencie rozwój narzędzia byłby niekontrolowany, a jego wynik – nieznany.

Zanim dojdzie do wspomnianego wyżej rozwoju, warto zauważyć, że takie narzędzie może być wykorzystywane do znajdowania odpowiedzi, których się nie spodziewamy.

Na przykład: jeśli chcemy zaprojektować pojazd o optymalnym kształcie z punktu widzenia aerodynamiki, mamy do tego narzędzia i wiemy, co otrzymamy – pojazd o opływowym kształcie. Jeśli jednak szukamy odpowiedzi na konkretne zagadnienia, dla których podamy jedynie warunki początkowe i brzegowe, a następnie poprosimy o obliczenia, nie możemy przewidzieć wyników. Takie zadanie występuje na przykład w „grze w życie”, która jest przykładem automatu komórkowego.

Warto również zauważyć, że ilość i złożoność obliczeń w takim automacie jest niepojęcie wielka do tego stopnia, że nawet gdybyśmy mieli wyniki „z ludzkiego punktu widzenia”, nie bylibyśmy w stanie ich przeanalizować. Po prostu nie mielibyśmy na to wystarczająco dużo czasu. Na ten moment istnieje pole do badań, rozwoju i odkryć, z których musimy zdać sobie sprawę.

Wyszukiwarki

Idźmy dalej i rozważmy rzeczy, których używamy na co dzień do znajdowania informacji – wyszukiwarki. Strona wyników to zazwyczaj zestaw linków. Przeglądamy je, w jakiś sposób przypisujemy im wartość, a jeśli znajdziemy coś, co na pierwszy rzut oka wydaje się atrakcyjne, zagłębiamy się w temat i oceniamy jego użyteczność.

AI może zredukować wszystkie powyższe kroki do tylko jednego: zadania pytania. W odpowiedzi otrzymujemy gotową informację, a sztuczna inteligencja ocenia wiarygodność, dokładność i jakość źródeł. Wielu uważa, że właśnie dlatego Microsoft niedawno przejął OpenAI – aby dopracować swoją wyszukiwarkę Bing, a następnie zastąpić ją sztuczną inteligencją.

Na pierwszy rzut oka to świetne rozwiązanie, ale znowu czegoś nam brakuje. W powyższym przykładzie otrzymamy wynik, którego nie możemy zweryfikować. Co jeśli jest błędny? Co jeśli jest sfałszowany lub, co równie prawdopodobne, celowo podrzucony, aby wprowadzić użytkowników w błąd? Nie będzie możliwości korzystania z „zwykłej” wyszukiwarki w tak głęboki i analityczny sposób, ponieważ w przyszłości może ona nie być dla nas dostępna.

Czy powinniśmy się bać?

Zanim to wszystko się wydarzy, o ile w ogóle, minie jeszcze sporo czasu. Czy będą to lata, czy dekady? Tylko czas pokaże. Dziś możemy powiedzieć jedno na pewno – AI przyspiesza w zawrotnym tempie i to tylko kwestia czasu, zanim zmieni nasze zachowania i umiejętności. Czy zrewolucjonizuje nasze życie?

Najprawdopodobniej tak, ale na początku będzie ewoluować, zastępując powtarzalne i nużące zadania (tzw. zawody „białych kołnierzyków”). Możemy spodziewać się, że pracownicy wykonujący prace związane z informacją (np. w biurze), umawianiem spotkań (np. u lekarza) czy zestawianiem informacji (np. pisaniem bloga) zostaną zastąpieni jako pierwsi. Z drugiej strony rzemieślnicy i fachowcy (np. stolarze, hydraulicy, kowale) nie muszą się martwić.

P.S. W tekście wykorzystano odpowiedzi udzielone przez ChatGPT. Na początku tekstu są one oznaczone, a później włączone w treść artykułu. Czy potrafisz odróżnić ludzką twórczość od treści generowanych przez maszynę?

Autor

Bartosz Pyrczak

Head of Growth

Head of Growth w Tenesys. Łączy ludzi, buduje relacje i dba o to, żeby firma rosła we właściwym kierunku. Przekonany, że w sprzedaży IT wygrywa ten, kto słucha lepiej niż mówi. Prywatnie podróżnik i rowerzysta.

Linkedin